Mała czarna i …

Jak mieć w szafie mało, ale zarazem dużo?

Obecnie zarówno modowe czasopisma jak i znani projektanci jak mantrę powtarzają stwierdzenie, że „mniej znaczy więcej”. Cóż… Jeżeli chodzi o życie, ekonomię, pracę, to powyższe zdanie może podlegać dyskusji, bo jednak gdy pracujemy więcej, to zwykle mamy więcej; gdy mamy więcej pieniędzy to i więcej dóbr za nie kupimy (lub kupimy dobra droższe). Kwestia ulega jednak przewartościowaniu gdy docieramy do tematu mody. Do mody trzeba dojrzeć – fakt. Znam jednak kobiety w wieku lat 40-50, które ciągle tkwią w przekonaniu, że szafa pełna ubrań i półki pełne obuwia to pewnik w drodze do stylu. A to często mija się z prawdą. Nawet bardzo… hmm…

 

Co zatem wystarczy mieć w szafie, by zawsze wyglądać jak milion dolarów?
1. Mała czarna.

Bez większych udziwnień, bez specjalnych dodatków. Może to być prosta, obcisła sukienka przed kolano lub sukienka rozkloszowana w stylu Audrey Hepburn, wykonana z klasycznego materiału, pozbawionego tłoczeń, wzorów, wyraźnej faktury która będzie rzucała się w oczy. Resztę nadrobią dodatki – efektywna kolia, złoty zegarek, pasek w talii lub bogato zdobione kolczyki (oczywiście nigdy wszystko na raz!).

2. Klasyczne czarne szpilki.

Najlepiej wybrać te najbardziej zbliżone do kształtu naszej stopy, więc nie przesadnie zaokrąglone, ale też niezbyt spiczaste. Szpilki to zawsze pewne poświęcenie, ze względu na wysoki (i często dość niestabilny) obcas, ale gdy obcas ma około 7cm to noga wygląda w takim bucie zgrabnie, a jednocześnie nie jest skazana na katorgę. Najlepszym wyborem będą buty skórzane lub z wykonane ekoskóry, nielakierowane („lakierki” nie pasują do wszystkiego, natomiast matowe szpilki raczej tak). W wersji zimowej odkrywające nogę pantofelki można z powodzeniem zastąpić przylegającymi do stopy botkami, dobranymi według powyższych kryteriów.

3. Szyfonowe koszule.

To moje osobiste odkrycie ostatnich lat. Szyfonowe koszule, zwane też mgiełkami, mają to do siebie, że same w sobie są eleganckie i w zasadzie niewiele potrzeba, by stworzyć z nimi elegancki zestaw. Pasują zarówno do spodni jeansowych jak i do zwykłych materiałowych rurek. Te w dłuższej wersji można nosić też z legginsami (polecane kobietom w ciąży, które chcą ustrzec się przed ciążowymi „namiotami”). Najładniej wyglądają włożone w spodnie, ale nie wyglądają źle wypuszczone na zewnątrz. Koszule wyglądają też świetnie gdy nałożymy na nie dowolną spódnicę (ołówkową, rozkloszowaną, tulipana). Żeby nie zbankrutować, warto na początku zaopatrzyć się w koszule w stonowanych kolorach – biel, czerń, beż. Bardzo ważny jest też biustonosz – zawsze w kolorze cielistym! Można też zaopatrzyć się w cielisty bezszwowy top, żeby czuć się jeszcze bardziej komfortowo.

4. Jedna druga małej czarnej.

Poranek rozpoczęty tylko połową filiżanki kawy nie brzmi dobrze. Ale połowa klasycznej małej czarnej w naszej garderobie to już inna bajka. Spódnica to też ważny element garderoby i najbezpieczniej gdy będzie ona w kolorze czarnym. Fason należy dobrać do figury. Rozkloszowana spódnica ukryje brzuszek, spódnica bandażowa podkreśli zgrabną sylwetkę, a spódnica o fasonie tulipana podkreśli nasze biodra. Spódnicę można łączyć z koszulą, jedwabną bluzką lub zwykłą koszulką (w wersji niezobowiązującej, mniej eleganckiej).  Dobierając zarówno górę jak i dół starajmy się kupować jak najprostsze fasony i faktury. Żeby nadać zestawowi charakteru, zawsze można dodać zdobiony pasek.

5. Nie tylko na szkolny apel.

Biała koszula – nieśmiertelnik. Pasuje do wszystkiego i wszystkim. W wersji mniej zobowiązującej może być noszona z jeansami. W wersji eleganckiej zakładamy do niej eleganckie spodnie, czarne rurki bądź spódnicę. Ważne by podobnie jak reszta garderoby, koszula nie była przesadzona. Starajmy się wybrać zwykły, bawełniany fason. Może być ozdobiona delikatnym żabotem, ale to już ryzykowny wybór. Nie kupujmy również koszul z połyskiem/satynowch – są dość problematyczne w obsłudze. Gdy koszulę chcemy nosić wpuszczoną w spodnie lub spódnicę, warto zainwestować w koszulę body – bardzo wygodna opcja. Gdy chcemy osiągnąć luźny, codzienny look możemy lekko podwinąć rękawy i nosić koszulę wpuszczoną w spodnie lub swobodnie wypuszczoną na zewnątrz.

6. Żakiet.

Na początek najlepszy będzie taki w stonowanym kolorze. Czarny, beżowy, ecru, szary lub granatowy. Każdy będzie dobrze wyglądał z prostą jedwabną bluzką i dopasowanym naszyjnikiem. Żakiet to elegancja i kompletny wygląd same w sobie. Niezależnie od tego czy na dół założymy spódnicę, spodnie czy legginsy, zawsze osiągniemy elegancki wygląd. Kupujmy proste żakiety, lekko taliowane, wykonane z gładkich materiałów (bawełny, poliestru). Unikajmy żakietów zamszowych, nadmiernie wzorzystych – na takie można pozwolić sobie (podobnie jak na kolorowe) po odbyciu pewnej „praktyki”.

7. Codziennik – czyli wygodnie, ale z klasą każdego dnia.

Do wspomnianego codziennika można zaliczyć proste, czarne baleriny, pasujące zarówno do spódnic jak i do spodni, prostą, białą bluzkę z lejącego materiału (nadającą się idealnie zarówno pod żakiet jak i pod sweter), rozpinany sweter lub dresowy żakiet (elegancja na co dzień) oraz wygodne, dopasowane jeansy. Warto zaopatrzyć się też w biżuterię „na każdą okazję”: dłuższy łańcuszek z wisiorkiem, prosta bransoletka, zegarek na bransolecie (złoty lub srebrny) oraz proste kolczyki (cyrkonie, złote lub srebrne „pinezki”).

Oto szczęśliwa siódemka, która powinna znacznie ułatwić organizację naszego stylu i naszej garderoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *